piątek, 8 lipca 2016

Cytryna, curry i słoneczniki


Ostatnio wzięło mnie na żółty. Wzięło do tego stopnia, iż poczyniłam trochę meblowych zakupów w tym kolorze. Właściwie to mam słabość do tego koloru, chociaż do tej pory stosowałam go we wnętrzach oszczędnie. Żółty kojarzy mi się z owocami cytrusowymi, przyprawami, słońcem, słonecznikami oraz z dzieciństwem. To ostatnie skojarzenie bierze się stąd, iż przez wiele lat miałam pokój w tym kolorze: nigdy nie zapomnę żółtych mebelków, lampy i ciepłego koca... Żółty to kolor energetyczny i ciepły, wbrew pozorom świetnie wygląda w towarzystwie innych barw, jak np. szarości, bieli, czerni, fuksji czy granacie.

niedziela, 15 maja 2016

Dziecię w dom - czyli jak Bruno opanował naszą sypialnię


29 lutego tego roku przyszedł na świat nasz syn Bruno. Oczywiście lepszej daty nie mógł sobie wybrać... :) Wywrócił nasz świat do góry nogami i szybko sprawił, że o tym starym świecie przestaliśmy pamiętać. Nie pamiętamy również jak to jest przespać całą noc... ;) Mimo, że wciąż jest jeszcze bardzo malutki, z prawdziwym zdumieniem i dziką radością obserwujemy jak szybko rośnie, rozwija się i zdobywa nowe umiejętności. Cóż więcej dodawać...jesteśmy w nim szaleńczo zakochani.

wtorek, 16 lutego 2016

Nasza jadalnia. Wielki powrót kolorów.


Tym razem zapraszam do naszej jadalni, której niewielki fragment kiedyś pokazałam przy okazji postu o garderobie. Być może niektórzy z Was się zastanawiają, gdzie podziały się kolory w Republice Kolorów. Sypialnia w szarościach, korytarz biały, szary beton na ścianach w łazience, a meble w kuchni, dla odmiany, szare :) Już wyjaśniam. Kolory w tych miejscach pojawią się na pewno, jednak w formie dodatków i pojedynczych akcentów. Zależało mi na tym, aby baza w tych pomieszczeniach była neutralna, bo z doświadczenia wiem, że moje upodobania wnętrzarskie zmieniają się jak w kalejdoskopie. Z tego powodu mam na przykład furę zalegających czerwonych gratów. Czerwień należała niegdyś do moich ulubionych barw, dziś toleruję ją tylko w niewielkich ilościach. W jadalni postanowiłam jednak z kolorami troszkę zaszaleć, zobaczcie co z tego wyszło...

sobota, 13 lutego 2016

Nowa kuchnia - rewolucji ciąg dalszy


Kiedy ktoś bierze się do rewolucji, winien wiedzieć, że łatwo ją rozpętać, ale trudno zażegnać - H. G. Riqueti de Mirabeau


I oto pewnego dnia nadszedł czas na naszą małą prywatną kuchenną rewolucję. No... nie taką małą... Faktycznie, z rozpętaniem jej nie było problemu, ale jak zwykle trudno było przewidzieć jej koniec... 
Kuchnia, jak wszystko zresztą, wymagała całkowitej metamorfozy, łącznie z wypruciem flaków, przerobieniem instalacji elektrycznej i hydraulicznej, skuciem płytek ściennych i podłogowych. Generalnie plan był taki, aby kuchnia-tramwaj przemieniła się kuchnię funkcjonalną i miłą dla oka. Jej niewielkie gabaryty wcale nie ułatwiały zadania.

piątek, 1 stycznia 2016

Metamorfoza łazienki - aktualizacja

Witajcie w Nowym Roku!!! Oby 2016 obfitował w same miłe wydarzenia, niekończące się inspiracje, ciekawe podróże i dokończone projekty. Tego życzę Wam i sobie :)
Jak spędziliście wieczór sylwestrowy? Bo my, dla odmiany, w remoncie ;) Fizyczne zmęczenie, brak możliwości wypicia czegokolwiek z procentami i dieta cukrzycowa ograniczyły moje możliwości świętowania do minimum, ale wiecie co? I tak było wyjątkowo...
Kolejne etapy remontu za nami, dlatego też chciałam się podzielić z Wami tym, co udało do tej pory zrobić. Dziś padło na pomieszczenie, które przeszło największą, najbardziej pracochłonną i najbardziej kosztowną rewolucję w całym domu - łazienka. 


środa, 4 listopada 2015

Awans stolika nocnego czyli przeróbkom nie ma końca



Witajcie. Dzisiaj podzielę się z Wami szybką i przyjemną przemianą stolika nocnego. Najpierw jednak kilka słów wstępu.