środa, 28 października 2015

WYZWANIE WYKOŃCZ DOM Z HOUSE LOVES. PODSUMOWANIE.



I oto nadeszła ta wiekopomna chwila. Ogłaszam zakończenie pierwszego etapu wykańczania sypialni! Muszę przyznać, że podjęcie wyzwania Karoliny z bloga House Loves nieźle mnie zmotywowało. Przy okazji poznałam kilka nowych fantastycznych blogów, na które chętnie będę zaglądać. Planowanie absoulutnie nie przyśpieszyło tempa realizacji zadań, co więcej, żadne z nich nie została ukończonae w ustalonym przeze mnie terminie :) Liczy się jednak to, że w końcu wszystkie zostały wykonane, no i fakt, że jestem zadowolona z efektu. Z pewnością sporym ułatwieniem prac było ich pogrupowanie, a naniesienie ich na kartkę papieru nadawało im "mocy", porządkowało myśli. Po raz pierwszy nie musiałam działać chaotycznie, pod wpływem impulsu i coraz to nowych pomysłów. Okazało się również, że sporo potrzebnych materiałów do projektów "zrób to sam" miałam już na stanie. Trzeba je tylko było wydobyc z czeluści przeprowadzkowych pudeł i zagraconych pośpiesznie szuflad. Wreszcie, już samo wykreślanie wykonanych zadań z listy to była ogromna przyjemność. Na pewno skorzystam z tej metody przy wykańczaniu kolejnych pomieszczeń. 

Udało się zrealizować wszystkie zadania, czyli:
  • udekorować kącik z toaletką (efekty tutaj)
  • zainstalować kinkiet (który prezentuje się tak)
  • zamontować falbankę na ramie łóżka
  • pozbyć się niepotrzebnych mebli z sypialni, a większośc rzeczy umieścić w nowej, wypasionej garderobie w przedpokoju (więcej o tym tutaj)
  • zrobić i zamontować tapicerowany zagłówek
  • wstawiłam też kilka roślin, ale jeszcze zobaczę czy spodoba im się nowe miejsce

Oczywiście nie dokonałam wszystkiego sama. Pomysły i wybór materiałów to moja działka, jednak większą część fizycznej roboty odwalił mój fantastyczny Pan Mąż. Moi drodzy, inżynier w domu to skarb. A mąż-inżynier, któremu się chce bawić w tego typu rzeczy, to już w ogóle super. Mógłby przecież rzec "po cholerę mi tapicerowany zagłówek, łóżko jest, spać jest gdzie, a jak będę chciał w łóżku pograć w fife to sobie poduszkę pod głowę podłożę". No ale nie powiedział tak :)

Przedstawiam Wam zatem z dumą kolejne etapy prac, oraz efekt końcowy. Ja wiem, że mojej sypialni daleko do doskonałości, że parę rzeczy przydało by się zmienić, ulepszyć, jakieś fikuśne podusie porozkładać, narzutę elegancką na łóżko zarzucić, zawiesić coś na tych gołych ścianach.... No i pewnie obecność telewizora w sypialni większości Was nie w smak, ale telewizji jako takiej nie mamy, a sporadycznie najdzie nas ochota obejrzeć jakiś film online przed snem. Cieszę się jednak, że z kompletnej ruiny, praktycznie pracując od zera, udało się stworzyć jasne, przyjemne dla nas domowników wnętrze, idealne do wypoczynku. 

Na początek źródło moich pomysłów, czyli niektóre z zebranych na Pintereście  inspiracji. Z setek różnych zagłówków, najbardziej przypadł mi do gustu ten właśnie kształt - klasyczny, bez pikowania, ozdobiony za to gwoździami tapicerskimi. Spodobał mi się też poniższy pomysł na ukrycie brzydkiej ramy łóżka.

źródło zdjęć: 123


Z "falbanką" poszło w miarę szybko, ponieważ do jej uszycia wykorzystałam kochaną Mamę, której zdolności krawieckie znacznie przewyższają moje (pewnie będzie się śmiać, gdy to przeczyta...). Moim zadaniem było "tylko" ją ładnie zmarszczyć na gumce i przymocować do ramy. To drugie szło opornie, w niezwykle niewygodnej dla mnie w obecnym stanie pozycji, a białe pinezki nie chciały się wbijać w twardą płytę. Pobiłam rekord ilości niecenzuralnych słów wypowiadanych na minutę. Ale falbanka jest :)



Przyszła też kolej na grubszą robote, czyli nowy zagłówek. Oto jak wyglądały kolejne etapy jego wykonania.


Najpierw powstał projekt na kartce papieru, potem trzeba było go przenieść na płytę. Ponieważ chcieliśmy wykorzystać stary zagłówek dorabiając do niego górę, zaczęła się niezła zabawa. Płyta była cieńsza od istniejącego zagłówka, ale na szczęście o połowę. Trzeba więc była dwie takie płyty ze sobą połączyć.




Powyżej możecie zaobserwować jak w rękach Mistrza (czyli mojego Męża) powstaje prawdziwe dzieło sztuki meblarskiej. Po wycięciu fantazyjnego kształtu (nie, nie mogłam zgodzić się na zwykły prostokąt) krawędzie zostały wyrównane. Na drugim zdjęciu widać prawdziwy kunszt konstruktorski. Oto z kawałków płyty drewnianej, płyt osb oraz starego niesławnego zagłówka w znienawidzonym przeze mnie kolorze wenge powstała solidna, nie mająca prawa się rozpaść konstrukcja, o wątpliwej urodzie, lecz po pierwsze to plecy, a po drugie już zaraz rozpoczęły się prace nad walorami estetycznymi zagłówka.
Lecz najpierw widok na zamontowany już zagłówek w wersji sauté.



Początkowo myśleliśmy, że łatwiej będzie nakładać posczególne warstwy w pozycji pionowej, był jednak problem w ucięciem gąbki. Trzeba więc było łóżeczko znowu rozmontować :) 


Najpierw do płyty przykleiliśmy gąbkę tapicerską, następnie trzeba było ją pokryc warstwą fizeliny. Na koniec, za pomocą takera, zagłowek został pokryty ostatnią warstwą. Tutaj mała rada, gdyby ktoś się przymierzał do podobnego projektu. jakość tkaniny jest bardzo ważna. Musi być ona dość gruba, wytrzymała i najlepiej niezbyt elastyczna. I oczywiście wcześniej trzeba ją bardzo dobrze wyprasować. W przeciwnym razie materiał będzie nam się rwał lub zaciągał, nierównomiernie naciągał, a zagnieceń już się nie pozbędziemy.

Kropką nad "i" były gwoździe tapicerskie. Zostawiliśmy niewielki margines na nie, przycinając gąbkę nieco krócej, aby łatwiej je było potem wbijać. Gwoździe zakupiłam w postaci specjalnej taśmy, i takie mogę jak najbardziej polecić, gdyż p0jedyncze jest trudniej wbić w równej linii.


I wreszcie, dla tych co wytrwali do końca, efekt końcowy.



Myślę, że jak na pierwszy raz, wyszło całkiem nieźle.
I jeszcze kilka ujęć sypialni w nowym wydaniu.






I nie może zabraknąć porównania przed i po metamorfozie ;)


Dziękuję wszystkim za wsparcie duchowe i za wszystkie komentarze, zarówno za te umieszczone pod poprzednimi postami, jak i te, które zostawicie tutaj ;)

37 komentarzy:

  1. Pięknie, aż nie powiem co. Nawet ręką misia jest na zdjęciu. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie, aż nie powiem co. Nawet ręką misia jest na zdjęciu. Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  3. Super! Kawał dobrej roboty. Widziałam ceny podobnych zagłówków. Fajnie że sami zrobiliście. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zastanawialiśmy się nad kupnem gotowego. Jednak mając w domu wszystkie potrzebne materiały grzechem byłoby ich nie wykorzystać.

      Usuń
  4. a możecie zdradzić co to za piękna komoda?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jasne :) Komoda kupiona chyba dwa lata temu na ebay'u. Producent IDIMEX. Może uda Ci się znaleźć taką lub podobną, to popularny model.

      Usuń
  5. Jestem u Ciebie pierwszy raz i wyszło super..Mam w planie nową sypialnię czyt. przerobić meble:) i dałaś mi kopa:) do działania. Uwielbiam handmade! Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo, że zmotywowałam do działania :) Już biegnę do Ciebie w odwiedziny :)

      Usuń
  6. Rewelacyjnie :)) Szacun za zagłówek, jest świetny :)))) Taki mąż to prawdziwy skarb:)))) Podoba mi się wszystko i falbanka wokół łóżka i kolor ścian, kolor zagłówka.... jest super. Stworzyliście bardzo przytulną i efektowną sypialnię. Brawa :)))) Z takim gustem, już jestem ciekawa waszych dalszych prac. Zapowiada się ciekawie :))) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Aniu, miło to słyszeć od mistrzyni tapicerki ;) Zapraszam wkrótce na kolejne odsłony, chociaż przyznam szczerze, że teraz chyba kilka dni odpocznę ;)

      Usuń
  7. Z jednej strony bardzo ładnie, a z drugiej trochę smutno, brakuje mi jakiegoś koloru, ale to kwestia gustu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz całkowitą rację i bardzo Ci dziękuję za szczerość. Niebawem zacznę urządzać w tej sypialni kącik dla dziecka, więc jakieś kolory z pewnością się pojawią.

      Usuń
  8. wow, ale efekt końcowy :) bosko. pięknie!!!
    dziękuję, że brałaś udział w wyzwaniu

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj!!! Pięknie wszystko Wam wyszło...gratulacje!!! Mam do Ciebie pytanie...gdzie kupiłaś lampę sufitową???? Też jesteśmy po remoncie sypialni ale nie mogę trafić na fajny żyrandol. I jeszcze napisz mi proszę, na ile on jest żarówek??? Wygląda na jedną...ale mogę się mylić!!! Pozdrawiam!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lampa to Ikea, na jedną żarówkę. Straszny łapacz kurzu i troszkę nam się powyginała podczas przeprowadzek, ale fakt - jest efektowna. Dziękuję za wizytę i pozdrawiam.

      Usuń
  10. Odpowiedzi
    1. Pięknie dziękuję!!! A właściwie dziękujemy, bo to nie tylko moja zasługa. Pozdrawiam.

      Usuń
  11. Bardzo udana metamorfoza, taki zagłówek mi się marzy, tylko ciągle czasu brak na realizację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to dość czasochłonne, to fakt. No i natchnienie do takiej pracy musi być :)

      Usuń
  12. Brawo! i gratuluję efektu końcowego :)
    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
  13. Sporo pracy włożyliście w ten pokój , ale efekt jest WOW :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, tak ogrom pracy i czasu.

      Usuń
  14. Wszystko wyszło pięknie. Subtelnie i kobieco.... Gdzie można zakupić tak cudny dywan? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dwa małe dywaniki po bokach łózka, kupione w h&m.

      Usuń
    2. Bardzo dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam :)

      Usuń
  15. Piękna sypialnia- brawo za wytrwałość z łóżkiem!

    OdpowiedzUsuń
  16. cudo, cuuuudo ! Praca zespołowa popłaca stworzyłaś z mężem oazę spokoju i relaksu gratuluje !

    OdpowiedzUsuń
  17. efekt końcowy rewelacyjny :) brawo!

    OdpowiedzUsuń
  18. ekstra to wezgłowie! a jaki konkretnie materiał został użyty... albo czy mogę prosić o jakieś namiary na allegro?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepraszam, że tak późno odpowiadam...materiał kupiony na drecotton.pl z kolekcji Home Decor kolor ciemny szary.

      Usuń
  19. Hej szukam właśnie pomysłów na zagłówek i bardzo mi się podoba ten, który zrobiłaś. Czy mogłabyś podać grubość gąbki, fizeliny i jakiego kleju użyliście do mocowania gąbki?
    Będę wdzięczna za info

    Pozdrawiam

    Edyta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Edyta! Przepraszam, że dopiero teraz odpisuję. Grubośc gąbki to 8cm. Fizelina - nie mam pojęcia, w pasmaterii była tylko ta i taka zakupiłam :) Gąbka była klejona klejem montażowym Pattex. Pozdrawiam!

      Usuń

Będzie mi miło, jeśli zostawisz komentarz :)